W niedzielę pojechaliśmy do prababci gdzie spotkaliśmy się z rodziną. Na początku nie zabrałam Abi, ponieważ chciałam najpierw zobaczyć jak zachowują się Layla i Ronnie. No właśnie. Czas ich przedstawić.
![]() |
| Layla |
Layla (czyt. lajla) została uratowana z pseudohodowli przez fundacje, której nazwy niestety nie pamiętam. Służyła ludziom jako maszynka do zarabiania pieniędzy i rodzenia szczeniaczków, w internecie można było poczytać i zobaczyć zdjęcia, próbowałam znaleźć, lecz nie mogę. Psiaki były w strasznych warunkach, mieszkały w klatkach gdzie od około 2 lat nie było sprzątane. Pamiętam dzień, w któym jechałam z babcią po nią (nie miałam jeszcze Abi) wszystkie psiaki były radosne, tylko ona, zamknięta w sobie, w końcu po jakimś czasie podeszła do babci i przeciągnęła się na jej nodze, powiedziałam; ''babciu, weź ją! ona Cię wybrała!'' (to było bodajże 3 lata temu) no i tak babcia podpisała papiery i czas był na rubrykę z nowym imieniem. Babcia zapytała, ''jak ją nazwiemy?'' odpowiedziałam jej: ''Lajla, niech będzie Lajla!'' babcia się uśmiechnęła i pisząc powiedziała: ''no to będzie Lajla''. Czekała nas droga powrotna, ona minęła szybciej Lajla siedziała u mnie na kolanach, była zestresowana, lecz po jakiś 15 minutach oparła się łapkami o mnie i mnie delikatnie, nieśmiało polizała, wygłaskałam ją bardzo, później już było okej, przyzwyczaiła się do mnie.
Następnie jechałyśmy do weterynarza, tam dostała zastrzyki, utworzylismy książeczkę, pamiętam, jak się cieszyłam, gdy pani weterynarz zapytała się: ''drugi właściciel jest?'' babcia na to odpowiedziała: ''tak, proszę zapisać, Klaudia Szwarczyńska'', radość byla niesłychana. Dobra rozpisałam się. nie chce mi się więcej :P
jeszcze krótka wiadomka co do Lajli i Rona-superbatona (hihi), w drugi dzień Swiąt Bożego Narodzenia w 2013roku, pierwszy raz Abs spotkała się z nimi pierwszy raz, Layla próbowała opeikowac się Abi, (Abka była malusim papisiem) ale gdy Abi próbowała wypić mleko od Lajli (nie miała, ale Abs pewnie myślała, że to jej mama) Lajla uciekła i się przestraszyła. A Ron - z zazdrości o mnie próbował ją ''zjeść'' :D
| Ronnie & Layla |
Pełny 100% yorkshire terrier, jest przekochany, długonożny (♥). Urodzil się w 2010 roku, ma charakterystyczną plamkę na nosku. To na tyle o Ronim, tak typowo o nim, przejdźmy dalej.
jeszcze krótka wiadomka co do Lajli i Rona-superbatona (hihi), w drugi dzień Swiąt Bożego Narodzenia w 2013roku, pierwszy raz Abs spotkała się z nimi pierwszy raz, Layla próbowała opeikowac się Abi, (Abka była malusim papisiem) ale gdy Abi próbowała wypić mleko od Lajli (nie miała, ale Abs pewnie myślała, że to jej mama) Lajla uciekła i się przestraszyła. A Ron - z zazdrości o mnie próbował ją ''zjeść'' :D
Padła decyzja, że pojedziemy na cmentarz, wzięłam klucze i powiedziałam, że w drodze powrotnej podejdziemy po Abi. Weszłam do domu z nią, bałam się, że Ron bedzie nachalny i w ogóle...a tak nie było! Grzecznie się przywitał i poszedł, parę razy tak zrobił, póbował powąchać Abi dupkę, ale jak to ona bała się i nie dała. Lajli pozwoliła, nawet sama próbowała się przywitać, lecz Lala się bała. na szczęście po niedługim czasie Abi zaczęła zachęcać Rona do zabawy - cudownie! chwilę trykania się na łóżku (czyt. warczenia zabawnego oczywiście) Abi ruszyła dupę i zaczęła uciekać a Ron ją gonił, dobieglo do końca, teraz Ron uciekał a Abs go goniła. Najlepsze było to, że gdy Roni wskoczył na łóżko i odbił się od oparcia, Abi też wskoczyła i niechcący nie zdążyła wyhamować i wleciala przyduszając odbijającego się w tej chwili Rona i obaj upadli :D To było słooodkie.
Później poszliśmy na podwórek i Ronek z Absem pobiegali.
Naszła pora jedzenia, dziadek dał też trochę Abi, więc zaczęła jeść a Ron podszedł i warknął złośliwie.
Jestem bardzo dumna z Absiny. Ani razu nie próbowala być zazdrosna, nie dążyła do sprzeczek...cudownie! No, to w piątek post o prezentach.
do napisania!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz